Poznaj specyfikę jezior Poznaj specyfikę jezior

JEZIORO RADUŃ/DYBRZNBNO

Największym akwenem leżącym w granicach administracyjnych Wałcza jest Jezioro Raduń. Południowo-zachodnia część jeziora (koło półwyspu Strączno) nosi nazwę Dybrzno. Powierzchnia wynosi 229 ha. Średnia głębokość jeziora wynosi 9,5 metrów, natomiast głębokość maksymalna – 25,1 m.
 
Raduń jest jeziorem rynnowym o długości 6 050 m. Długość obrzeża wynosi ponad 19 km. Nad Raduniem położony jest Ośrodek Przygotowań Olimpijskich COS OPO Bukowina. W środkowej części jeziora właśnie na wysokości COS OPO umiejscowione są tory wioślarskie wraz z całą infrastrukturą. Jest to jeden z najbardziej malowniczych, naturalnych torów wioślarsko-kajakowych, na których rozgrywane są zawody. Trenują tu najlepsi w kraju wioślarze i kajakarze. Ruch na wodzie może być momentami uciążliwy dla wędkarzy ceniących spokój. Z drugiej strony, łowiąc ryby mamy okazję podziwiać treningi choćby naszych osad olimpijskich. Rzadkością na Polskich jeziorach jest most, łączące oba brzegi jeziora na wysokości COS OPO. Most Kłosowski, zwany popularnie Mostem Wiszącym, jest bez wątpienia dodatkową atrakcją jeziora. Nad Raduniem znajduje się również Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, posiadający bazę noclegową i pełną infrastrukturę, łącznie ze strzeżonym kąpieliskiem. Można tam (podobnie jak na Bukowinie) wypożyczyć kajaki, łódki czy rowery wodne. Możliwość wypożyczenia sprzętu pływającego istnieje również w leżącej naprzeciw MOSiR-u „Tawernie po wieżą", posiadającej własną plażę strzeżone kąpielisko.  Perłą oraz doskonałym miejscem do wędkowania i biwakowania jest znajdujący się w skrajnej części jeziora półwysep Strączno

Rybostan Radunia niewiele różni się od tego, jaki występuje w Jez. Zamkowym. Możemy więc liczyć na rekordowe szczupaki, sandacze, sumy, węgorze, liny, leszcze i karpie. Jest oczywiście również okoń, płoć, karp oraz amur.
Jezioro jest pod opieką Koła PZW Wałcz – Miasto. Dozwolone jest wędkowanie ze środków pływających, wyposażonych w silniki spalinowe do 5 KM.
 
 
O jeziorze Raduń opowiedzą: Tadeusz Kaczorowski  - Prezes Polskiego Związku Wędkarskiego koło Wałcz Miasto i Waldemar Pająk  - wędkarz
 
Zaczniemy od spinningu. Jak jest z dostępnością brzegów?
 
WP: - Raduń jest praktycznie na całej długości dostępny z brzegu. Zwłaszcza od strony Bukowiny można dojść brzegiem od Wałcza do Półwyspu Strączno. Po drugiej stronie są miejscami utrudniające wędkowanie trzcinowiska. Decydując się na wędrówkę brzegiem, warto pomyśleć o spodnio - butach do brodzenia w wodzie, które bardzo ułatwiają wędkowanie. Co ważne, na Raduniu spinningowanie z brzegu daje bardzo przyzwoite efekty
 
TK: - Co prawda, jak wszędzie, łódka czy ponton dają większe możliwości ale spinningując z brzegu nie jesteśmy skazani na niepowodzenie dowodzą tego z resztą wyniki zawodów, jakie często organizujemy.
 
Zdradzicie dobre miejsca?
 
WP: - Z brzegu po prostu idziesz i łowisz. Oczywiście, warto dłużej zatrzymać się przy wszelkiego rodzaju zwaliskach.
 
TK: - Z łódki doskonałe miejsce jest naprzeciw widoku (stary nieczynny hotel, widoczny z wody). Można tam liczyć na szczupaka, sandacza, suma czy okonia. Niezłym miejscem na majowego szczupaka jest wypłycenie od mniej więcej MOSiR-u w kierunku starej rzeźni. Sandaczy można szukać w okolicach mostu wiszącego.
 
WP: - Świetne miejsce na sandacza, szczupaka i okonia znajdują się oczywiście w okolicach Półwyspu Strączno. Ryb szukamy w pasie około 100 metrów od brzegu. Założenie kopyta czy rippera na szczupaka czy sandacza na pewno nie będzie złym wyborem
Gdzie szukać białorybów?
 
TK: - Oczywiście kładki, ale też zagospodarowane nabrzeże w okolicach MOSiR-u. Co roku na wysokości starej rzeźni łowione są kapitalne okazy leszcza czy amura. Pamiętam, jak w ubiegłym roku wędkarz przyszedł do Związku, aby zrobić mu zdjęcie z okazem 13 kg. Następnego dnia z ważącym 20 kg, a trzeciego dnia poprawił wynik na 24 kg. Łowi się tu również kapitalne leszcze i liny. Świetne miejsca znajdują się również w okolicach półwyspu Strączno. Na Raduniu, można łowić „tyczką", odległościówką czy gruntówka z koszyczkiem.
 
Zezwolenie na wędkowanie można nabyć:
  1.  Polski Związek Wędkarski Koło Wałcz Miasto
Wałcz, ul Orlej 3
  1. Raczek P.H.U. Sklep Zoologiczny Marcin Bryda -  Wałcz, al. Tysiąclecia 10
  1. Sklep rowerowo – wędkarski  - Wałcz, al. Tysiąclecia
 
Lp Składka Członkowska Wysokość kwoty
w złotych
1 Składka członkowska 86,-
2 Składka członkowska ulgowa 50%
1) młodzież szkolna i studenci w wieku 16-24 lat,
2) członkowie odznaczeni srebrną i złotą odznaką PZW,
3) mężczyźni od 65 roku życia,
4) kobiety od 60 roku życia
43,-
3 Składka członkowska ulgowa 75%
1) członkowie uczestnicy do lat 16,
2) członkowie odznaczeni odznaką PZW złotą z wieńcami.
22,-
4 Wpisowe:
1) członka zwyczajnego PZW
2) członka uczestnika PZW
 
25,-
12,-
5 Legitymacja członkowska 5,-
 
 
Autor: Rafał Orlikowski
 

Wstęp Wstęp

Prawdziwy wędkarz jest w stanie pokonać setki, nawet tysiące kilometrów aby zmierzyć się z rybą swojego życia. Mimo, że oczywiście nikt nie zagwarantuje takiego okazu, jednak już sama nadzieja na spotkanie z rekordowym okazem pcha nas na taką wyprawę.

Nie ma w Polsce drugiego takiego miejsca jak Pojezierze Wałeckie gdyby od Wałcza zatoczyć koło o promieniu 20 kilometrów, czyli odległość kilkunastominutowej jazdy samochodem to okaże się, że w tym okręgu znajdą się wody, na których możemy łowić każdą metodę. W jeziorach Pojezierza Wałeckiego znajdziemy okazy szczupaka, sandacza, okonia czy suma. W słoneczny dzień możemy dość często zaobserwować przemieszczające się pod samą powierzchnią, nawet w środku miasta ponad 20 kilogramowe amury czy tołpygi.

Rzeki przepływające przez Pojezierze Wałeckie należą do zlewni Gwdy, są legendarne w świecie muszkarzy i pstrągarzy. Dobrzyca, Piława czy Płytnica przyciągały od lat na swoje brzegi amatorów pstrągów i lipieni. To właśnie z Dobrzycy pochodził swojego czasu rekord Polski pstrąga potokowego, którego łowcą był nie kto inny jak Mieczysław Pawlikowski, niezapomniany odtwórca roli Zagłoby w „Panu Wołodyjowskim".

Na Pojezierzu Wałeckim znajdziecie ryby w ilościach stawiających je znacznie powyżej przeciętnej w Polsce.
Miasto Wałcz o powierzchni 37,9 km, leży w centrum rozległego Pojezierza Wałeckiego, w którym doliczyć się można blisko 150 jezior o łącznej powierzchni 6 300 ha. Samo miasto usytuowane jest między dwoma jeziorami: Raduń i Zamkowym. W granicach administracyjnych miast znajdują się mniejsze jeziora: Chmiel Duży, Chmiel Mały, Debrzno, Stadno (tzw. Jezioro Herty) oraz Cegielnia.

Wałcz, jak i cała Ziemia Wałecka, otoczony jest bujnymi, wiekowymi kompleksami leśnymi. Podstawowym gatunkiem lasotwórczym jest sosna. Nad jeziorami spotyka się też zwarte partie lasów bukowych. Inne częściej występujące gatunki drzew to: brzoza, olsza czarna, dąb, świerk, klon, modrzew, jesion. Tutejsze lasy są niezwykle interesujące pod względem przyrodniczym.

Przyrodnicza atrakcyjność, walory krajobrazowe, turystyczne i rekreacyjne Wałcza i jego okolic wynikają z tego, iż całe Pojezierze Wałeckie stanowi obszar krajobrazu chronionego. Okolice Wałcza to wymarzona kraina dla amatorów grzybobrania i miłośników przyrody. Liczne tutejsze jeziora, obfitujące w różne gatunki ryb, pozwolą każdemu wędkarzowi przeżyć niezapomniane emocje, ale też wypocząć w spokojnym i pięknym otoczeniu.

Więc jeśli jesteś miłośnikiem wędkarstwa, uwielbiasz spędzać czas nad wodą i szukasz niezwykłych okazów zapraszamy do Wałcza – mekki wędkarstwa i wędkarzy.
 

Bezpieczeństwo Bezpieczeństwo

Trochę o bezpieczeństwie
 Rafał Orlikowski – zapalony wędkarz
 
Jestem przekonany, że większość wędkarzy wie jak zachowywać się nad wodą, aby zminimalizować możliwość wypadku. Niemniej z obowiązku przypomnę, że łowiąc z łódki warto mieć kapok. W przypadku kiedy nad wodę zabieramy dzieci, jest to wręcz obowiązek. Dużą ostrożność należy zachować jeśli pływamy na coraz modniejszych obecnie pontonach. Te nowoczesne konstrukcje, zaopatrzone w sporej moce silniki, pozwalają na bardzo bezpieczne wędkowanie. Ale obławiając zwłaszcza brzegi, nieraz zdarzy nam się zaczepić przynętę o tkwiącą pod wodą przeszkodę. Jeśli zdecydujemy się na odczepienie przynęty i dopłynięcie do zwaliska, radzę robić to niezwykle ostrożnie. Leżące kilka centymetrów pod powierzchnią wody konary drzew mogą być poważnym zagrożeniem dla delikatnego w sumie poszycia pontonu. Niekiedy warto pogodzić się ze stratą przynęty, zamiast ryzykować uszkodzenie sprzętu pływającego, w przypadku poważniejszego uszkodzenia zatopienia wszelkiego sprzętu jaki zabieramy na wodę, a nieraz nieprzyjemnej kąpieli. Odradzam również wędkowanie z kajaka, który jest nadmiernie wywrotny.

Z jakimi niebezpieczeństwami możemy się spotkać nad wodami Pojezierza Wałeckiego? Otóż wszystkie rzeki, rzeczki, kanaliki i coraz częściej jeziora zamieszkują bobry. Oczywiście bóbr nie jest w żaden sposób niebezpieczny dla wędkarza. Potrafi jedynie przyprawić o kołatanie serca, kiedy spłoszony wskoczy do wody, uderzając o nią potężnym ogonem. Poza nielicznymi przypadkami bobry nie budują na tym terenie żeremi, a żyją w wykopanych w brzegu jamach. Bardzo uważać należy idąc po brzegu, zwłaszcza nad rzekami pstrągowymi. Rzadkie są co prawda przypadki, kiedy wpada się z całkowicie niezapowiedzianą wizytą do bobrzej rodziny, ale to również się zdarza i zapewniam, że do najprzyjemniejszych doświadczeń nie należy. Częściej jednak noga potrafi wpaść w dziurę do tego z reguły pomiędzy korzeniami drzew. Łatwo wówczas o utratę równowagi i złamanie zakleszczonej nogi lub poważne zwichnięcie. Dlatego widząc nad brzegiem korzenie, pomiędzy którymi wyraźnie widoczne są mniejsze i większe dziury, omijamy je szerokim łukiem.

Bez wątpienia uciążliwością podczas wątkowania potrafią być komary i meszki. Zwłaszcza te drugie owady należą do nieprzyjemnych. W przypadku alergii nawet jedno ugryzienie potrafi zakończyć się silną opuchlizną i wizytą u lekarza. Jak się zabezpieczyć? Przede wszystkim trzeba odpowiednio dobrać odzież. Nawet w najcieplejsze dni wskazana jest lekka, najlepiej ,,oddychająca" koszula z długim rękawem i długie spodnie. Z własnego doświadczania radzę unikać koloru żółtego, który z nieznanych mi przyczyn działa na wszelkie owady niezwykle wabiąco. Oczywiście warto sięgnąć również po zabezpieczanie chemiczne w postaci różnego rodzaju repelentów. W przypadku braku środków chemicznych można wykorzystać sposób ,,survivalowy". Nasza poczciwa czeremcha dość skutecznie odstrasza komary, niestety mniej skutecznie działa na meszki. Wystarczy zerwać gałązkę, okorować ją i natrzeć odkryte części ciała. Taką okorowaną gałązkę czeremchy można zawiesić również przy wejściu do namiotu czy w pobliżu obozowiska lub na kładce. Stuprocentowej skuteczności co prawda nie gwarantuje, ale na pewno pomoże.

Szczelne ubranie chroni nas przed jeszcze jednym nieprzyjemny i bardzo niebezpiecznym mieszkańcem nadbrzeżnych gąszczy. Mowa oczywiście o kleszczu. Niestety, nie ma przed nim skutecznego zabezpieczenia. Jedyna rada to jak najszczelniejsze ubranie. Po powrocie z ryb należy natychmiast ściągnąć odzież i porządnie ją strzepnąć. Następnie dokładnie obejrzeć każdy kawałek ciała, a zwłaszcza zgięcia rąk i nóg, pod pachami i w pachwinach. Wyciągnięcie kleszcza w pierwszych 24h minimalizuje ryzyko zarażenia boleriozą, czy zapalenia opon mózgowych. W przypadku każdego zaczerwienienia ugryzionego miejsca należy bezwzględnie zgłosić się do lekarza.

Autor: Rafał Orlikowski